Wakacje z dzieckiem

Gdynia dzien2 11-9390

„Wakacje z rocznym dzieckiem? To nie wakacje!” Kilka razy, gdy wspominałam w towarzystwie o kilkudniowym wyjeździe było mi dane usłyszeć te słowa. No i później zastanawiałam się „a może oni mają rację…?” 

Wakacje z maluszkiem nie będą takie, do jakich przywykliście. Ale czy to oznacza, że będą gorsze? Absolutnie nie. Będą lepsze i to po stokroć!!! 🙂

Gdynia dzien2 7-9285

Wakacje wakacjom nierówne. Dla jednego wakacje to siedzenie w hotelu z opcją All inc. i niewychylanie czubka nosa poza hotel, dla drugiego ciągłe imprezy, albo nieustanne zwiedzanie, a dla trzeciego wspólnie spędzony z czas z rodziną, czas, którego na co dzień jest na lekarstwo. I u nas o to chodziło! No więc, dwa lata temu byłam raczej w tej pierwszej kategorii wczasowiczów, leżenie na leżaku z drinkiem w ręce w niczym absolutnie mi nie przeszkadzało 🙂 Jednak teraz, gdy jest Michał, musieliśmy zaplanować urlop tak, aby po prostu naszą codzienność przenieść w inne miejsce i jednocześnie nie zwariować. Dlaczego mówię o „przenoszeniu codzienności”? Pewnie wszyscy doskonale wiecie, jak ważny jest rytuał w życiu dziecka. Mój synek dodatkowo jest dzieckiem kategorii anty-wózek, jak musi, to w nim posiedzi, jednak nie dłużej niż 20 minut, o drzemce w wózku możemy pomarzyć, przecież świat jest taki ciekawy 🙂

Gdynia dzien2 1-9158

Znaleźliśmy miły hotel w centrum Gdyni, do którego wprowadziliśmy się na tydzień. My i nasze życie. Nasz czas spędzony tam absolutnie niczym nie różnił się od naszej codzienności w domu. No, może, albo i aż, otoczeniem. Bo tam między drzemkami siedzieliśmy sobie na plaży, czego u nas nie doświadczamy. Godziny drzemek, posiłków, kąpieli, pójścia spać i pobudki były takie same jak w domu. Nie fundowaliśmy Michałowi dodatkowych atrakcji typu kolacja w restauracji o 21:00, bo raz tak zrobiliśmy i skończyło się to okropną nocą i jeszcze gorszym humorem następnego dnia. Gdy byliśmy na plaży i nadeszła pora drzemki próbowaliśmy go uśpić, jednak jak pewnie się domyślacie, bezskutecznie (raz nam się udało!!), dlatego w porze drzemek wracaliśmy do hotelu, bo dziecko wyspane to dziecko szczęśliwe 🙂 Później oczywiście wracaliśmy na plażę, albo po prostu wychodziliśmy na spacer. Do hotelu zabraliśmy łóżeczko turystyczne z domu oraz cały worek ulubionych zabawek. Chcieliśmy, żeby mimo zupełnie nowego otoczenia, miał przy sobie rzeczy, które uwielbia i które dobrze zna.

wakacje8

Bardzo bałam się kilkugodzinnej podróży samochodem. Przed wyjazdem byłam cała chora. Jadąc tam, obraliśmy strategię „pojedziemy o 3 nad ranem, Michał na pewno prześpi całą drogę„. Nie przespał. Spał tylko nieco ponad 1,5h, o 05:30 już była zabawa na całego. Ponownie usnął dopiero 15 minut przed dotarciem do celu, czyli cały Michał 🙂 Po drodze zrobiliśmy 2 przerwy, jedną krótszą na zmianę pieluszki i kawę, a drugą dłuższą 30 minutową, w pełni poświęconą bieganiem za Michałem. Był przeszczęśliwy! Po 30 minutach ciągłego biegania się zmęczył, więc pojechaliśmy dalej. Myślałam, że będzie gorzej. Naprawdę. Miałam przed oczami wizję ciągle płaczącego Michasia, który ma dosyć siedzenia w foteliku. Nie było tak źle, owszem, swoje pomarudzić musiał, ale zabawiałam go przeróżnymi zabawkami, bajkami na YouTube (koniecznie kupcie uchwyt na telefon/tablet, który montuje się na zagłówku) no i umilałam mu drogę otwartym barem All inc. w wersji dla roczniaka 🙂

Koszmarem było dla mnie pakowanie. Nie wiem czy też tak macie, ale u nas, niezależnie czy jedziemy na weekend w góry, czy na tydzień nad morze, torby pękają w szwach. Nie wiem jak mój mąż to robi, że potrafi spakować się do jednej torby i nawet nie ma problemów z zapięciem jej. Jakaś magia 🙂

Podsumowując krótko: były to bardzo udane wakacje! Nigdy nie zapomnę radości mojego dziecka, gdy po raz pierwszy był na plaży i wszedł do morza. Chyba nigdy nie widziałam u niego takiej radości i fascynacji, wspaniałe uczucie sprawić mu taką radość. Jeśli wybieracie się nad polskie morze, wybierzcie raczej spokojną okolicę (Michał był dużo grzeczniejszy, gdy nie było tłumów, w tłumie wstępowało w niego to drugie „ja” :D). My nocowaliśmy w centrum, z kolei czas spędzaliśmy na spokojnych plażach, na które dojeżdżaliśmy samochodem. Michał w ogóle nie chodził głodny, bo co chwilę zjadał wiadro piasku 😀 Pamiętajcie, że grunt to dobra organizacja.  Jeśli czeka Was kilkugodzinna podróż samochodem z maluszkiem, zaplanujcie odpowiednie atrakcje dla niego, a podróż na pewno nie będzie koszmarem.

Nie zapomnijcie o ubrankach na każdą pogodę, nad naszym morzem różnie to jest z tą pogodą. Gdy wyjeżdżaliśmy, miało cały tydzień być upalnie i słonecznie, wyszło jak zwykle 🙂

Gdzie spędzicie tegoroczne wakacje? 🙂

Gdynia dzień5 8-0529

Gdynia dzień5 6-0472

Gdynia dzień5 2-0377

wakacje7

wakacje4

wakacje9

wakacje6

wakacje10

Gdynia dzień5 4-0458

Gdynia dzien3 3-9534

Sopot4-9986

Gdynia dzien2 15-9421

12 komentarzy
  1. Witaj Violu
    Czytając twój post mialam wrażenie że piszesz o mnie….moj maly tez jest mega aktywny srednio znosi podroz autem wiec jesli wyjeżdżamy to ok.20 i zreguly przesypia ta podróż.
    W zeszłym roku miał zaledwie 3 mce i bylismy na wyspie Baska ba Chorwacji i mimo wielu oba i 10 godzinnej podrozy bylam mile zaskoczona.
    W tym roku tez planujemy sie tam wybrac bo miejsce bardzo spokojne i idealne dla dzieci w kazdym wieku.ale…Filip ma 15 mcy biega wszedzie spi raz dziennie i podobnie nie ma mowy o siedzeniu w wozku dluzej niz 30 min. O spaniu w niem nie ma mowy.
    Fajnie bylo sie wyglądać i ciesze sie ze nie tylko ja nie mam lekko ale szczescie jest niewyobrażalne.
    Pewnie przez wiele lat nie bede wylegiwac sie przy hotelowym basenie ale chyba juz mi na tym nie zalezy. Choc pewnie nie raz zatesknie.
    Milego dnia.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Haha, ja również jakbym czytała o sobie i moim synu, dla którego od urodzenia wózek to zło konieczne. Post świetnie napisany, bardzo praktyczny:)

    2. Cześć Agnieszko! Rewelacyjnie, Chorwacja jest PRZEPIĘKNA!! Uwielbiam. Bardzo chciałam wybrać się właśnie tam w tym roku, jednak odstraszyły mnie kamieniste plaże. Mój synek wkłada wszystko do buzi no i miałam przed oczami wizję wyciągania kamyków z buzi. Bardzo się cieszę, że mieliście udane wakacje, mam nadzieję, że tegoroczne będą nawet lepsze! Całuje :*

  2. Wakacje z takim malcem to są dopiero wakacje!!!!! Niech mówią co chchcą!!! Wspólne,rodzinne przeżywanie radości bo to przecież wszystko jest „pierwszy raz” i dla dziecka i dla rodziców jest bezcenne. My chociaż nawet roku jeszcze nie mamy to zaliczylismy juz kilka „wycieczek” i zdecydowanie czekamy na kolejne. Tak jak pisałaś dobra organizacja i w świat. Pozdrawiamy z Marcelkiem

  3. Nasze pierwsze wakacje miały miejsce gdy mój mały człowiek miał 2 miesiące, Rodos 4 godziny do Warszawy i trzy w samolocie, racja inne niż te do których przywykliśmy ale dużo lepsze 🙂

  4. Byłem na wstapaniałych wkacjach w Chorwacji. W Aprtamentach Mary
    było wspaniale. Dojazd trwał 12 godzin od granicy w Zwardoniu.
    Wyspa Pag na którą można dojechać mostem określana jest mienem księżycową
    wyspą gdyż jest na niej ledwo co roślin. Plaża miejska
    jest z kamieniami a woda krystalicznie czysta. Nasz domek mieści się w Bosanie.
    Prywatna plaża jest rewelacyjna. Przez cały dzien dzieciaki mogą kąpac się
    w ciepłaj wodzie Adriatyku. Wypoczynek w Chorwacji to świetny sposób by naładować baterie.

  5. A my kochamy polskie morze! Pierwszy raz zdecydowałam się na podróż, jak synek miał 1,5 roku i tak nam się spodobało, że tego samego lata pojechaliśmy jeszcze raz. Niedawno wróciliśmy z nowej wycieczki, przywożąc kolejne pozytywne wrażenia. Polecam Pensjonat Bałtyk w Rewalu, gdzie mój maleńki, był traktowany jak „mały książę”, co oczywiście podobało mu się najbardziej!

Zostaw Komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.