Torba do porodu – co spakować?

Wbrew pozorom taka lista nie jest zbyt oczywista. Sama niespełna dwa lata temu spakowałam do walizki tyle niepotrzebnych rzeczy, że mój mąż do dnia dzisiejszego śmieje się ze mnie, że chyba wycieczki mi się pomyliły 😀

Tym razem spakowałam dwie torby: jedną większą walizkę (po porodzie) i jedną większą torebkę na ramię (na sam poród). Po co? Już tłumaczę.

torba do szpitala

Tym razem w pełni świadomie tego, co mnie czeka, co będzie niezbędne, a co całkowicie zbędne, spakowałam walizkę i ku mojemu zaskoczeniu jest ona w połowie pusta. Śmiało mogę przepakować rzeczy do mniejszej. Dodam, że za namową mojej koleżanki, spakowałam większych rozmiarów podręczną torebkę w rzeczy, które będą potrzebne pod ręką, gdy wyląduję ze skurczami na IP. Uważam, że to rozwiązanie sprawdzi się lepiej, aniżeli to, jak szperanie ze skurczami co dwie minuty (jak dwa lata temu) w mojej ogromnej walizce zawalonej w połowie zbędnymi przedmiotami w poszukiwaniu koszuli do porodu, klapek i dokumentów potrzebnych przy przyjęciu. Podczas porodu szperał w niej mój mąż i o mało zawału nie dostał, bo znalezienie czegokolwiek w tej walizce było sporym wyzwaniem, a nasz dialog wyglądał mniej więcej tak:

– Podaj mi wodę!

– A gdzie jest?

– No w walizce!!!!! (szuka…)

– Nie ma

– Jak to nie ma?!

– No szukam i nie ma…

– Szukaj głębiej, bo chowałam, musi tam być!!!!

Teraz się z tego śmiejemy, ale wtedy były to tylko niepotrzebne nerwy, dlatego uważam, że podręczna torba będzie świetnym rozwiązaniem.

Spakowałam do niej:

  • niezbędne dokumenty (kartę ciąży, ostatnie wyniki badań itd.),
  • wodę,
  • koszulę do porodu,
  • żel porodowy,
  • podkłady poporodowe,
  • paczkę jednorazowych podkładów na łóżko,
  • pieluszkę tetrową,
  • ręcznik,
  • klapki,
  • skarpetki,
  • bluzę (o zgrozo, dlaczego dwa lata temu nikt nie powiedział mi, że po porodzie będzie mi TAAAAAAAK zimno?!),
  • gumki do włosów.

Czyli wszystko to, co będzie mi potrzebne wyłącznie podczas samego porodu.

torba1

Do większej walizki „po porodzie” spakowałam:

  • dwie łatwo rozpinane do karmienia koszule,
  • szlafrok,
  • 2 paczki jednorazowych majtek siatkowych,
  • 2 paczki podpasek poporodowych Bella,
  • 2 paczki jednorazowych podkładów na łóżko,
  • dwa ręczniki (jeden większy, drugi mniejszy),
  • kosmetyczkę,
  • ręcznik papierowy, papier toaletowy (tak, tak… to nie takie oczywiste)
  • jaśka – małą, wygodną poduszkę
  • 2 biustonosze do karmienia
  • wkładki laktacyjne
  • paczkę najmniejszych pieluszek dla dziecka (wybrałam pampers „1”)
  • chusteczki nawilżane
  • krem przeciw odparzeniom (wybrałam bio krem Lavera – rewelacyjny)
  • 3 pieluszki tetrowe
  • ubranko dla maluszka do domu
  • ubranie dla mnie na wyjście do domu (zwykłe legginsy i t-shirt)
  • sztućce (w moim szpitalu wymagane własne)

W szpitalu, w którym będę rodzić, nie ma potrzeby zabierania swoich ubranek dla dziecka na czas pobytu w szpitalu. Opiekunki ubierają dzieciaczki w szpitalne ciuszki. Czy mi się to podoba czy nie, muszę się do tego dostosować 🙂 Miałam spakowany ręcznik dla dziecka oraz otulacz, ale moja położna przypomniała mi, że te rzeczy mi się nie przydadzą. Wypakowane 😀

Jeśli czegoś mi zabraknie, na pewno dowiezie mi tę rzecz mój mąż. Wam tak samo! 🙂 Dwa lata temu w mojej walizce oprócz niezbędnych rzeczy znalazły się perełki takie jak dwie książki, laptop, laktator i rożek, który zajął 1/3 miejsca w walizce. Książek ani razu nie wzięłam do ręki, laptopa tym bardziej, rożek był absolutnie zbędny, a laktator na szczęście nie był potrzebny. Przykładałam malucha cały czas do piersi i laktacja sama wspaniale się rozkręciła.

Ok, jestem ciekawa Waszego zdania! Jak wygląda/wyglądała zawartość Waszej torba do szpitala? Dopisałybyście coś do mojej listy?

PS. Justynko – ten wpis dla Ciebie <3

28 komentarzy
  1. Jutro wchodze w 37 tc i dzisiaj zaczelam pakowac torbe. To bedzie moj pierwszy porod i juz wiem, ze jutro zaczne od nowa wszystko porozwalane po walizce i 2 mniejszych torbach. Pewnie jak przyszloby do rodzenia, sama nie pamietalabym gdzie co jest post w moim przypadku bardzo na czasie, dzieki!

    1. Dokładnie, później w natłoku emocji, myśli, bólu i tysiąca innych uczuć nie ma nic gorszego, niż zastanawianie się „gdzie ja to wrzuciłam!?”. Swoją torbę przepakowywałam 3 razy, więc powodzenia jutro i oczywiście dużo zdrówka i szczęśliwego rozwiązania! <3

  2. To śmieszne ale nie wyobrażam sobie rodzić bez pomadki do ust… moje usta były wysuszone na wior… i ooooo Boże jaka ulga jak sobie przypomniałam ze mam ją w torbie pod ręką 🙂

    1. Cieszę się! <3 Żel porodowy Natalis - położna poradziła mi go kupić dwa lata temu i sprawdził się rewelacyjnie. Dobrze zaaplikowany żel tworzy warstwę poślizgową dla dzidziusia w kanale rodnym. Tym razem znowu go kupiłam 🙂 Warto jednak poszukać żelu w kilku aptekach, gdyż jego cena waha się od 99zł do 180zł !

  3. Za 4 tygodnie rodzę drugiego synka 🙂 przy pierwszym chlopaku bardzo mi sie przydał krem do brodawek. Tym razem też spakowałam.

  4. Ijeeeee jesteś kochana :*
    Tak prosiłam o post tak prosiłam, że wyprosiłam 🙂
    Dziekuje!!!
    Przy pakowaniu teraz już na pewno niczego nie zapomnę, i co ważne na pewno nie wezmę za dużo… no bo po co… tak jak piszesz, zawsze tatuś może coś podrzucić.
    Wrzuć koniecznie przypomnienie na insta w postach żeby mamuśki nie przeoczyły. Konkrety! :)))

  5. Pomadka do ust obowiazkowo i coś do jedzenia. Rodziany tydzień i dwa dni temu na sale zwiezli mnie przed 12 w nocy, mój organizm domagał się jedzenia.

  6. Moja walizka już jest spakowana od 3 tygodni Obrałam tę samą taktykę na torbę i walizkę. Natomiast rzeczy na wyjscie dla dziecka i dla mnie spakowałam to 2 reklamówek i zapięłam pasami w foteliku który mąż mi przywiezie w dniu wypisu

  7. Oj tak, ja przy pierwszym też jakbym na wojnę szła 😀 za drugim razem było dużo lepiej, tyle że wzięłam za mało wody… po porodzie koszmarnie chciało mi się pić, wody nie ma, a dostałam pyszną słodzoną chyba 10 łyżeczkami cukru herbatkę „położniczą”… i tylko chciało mi się pić bardziej 😉

  8. Po weekendzie muszę się spakować. Moja lista w głowie wygląda tak samo przy pierwszym porodzie miałam wszystko w jednej wielkiej torbie do tego zapomniałam o podkładach na łóżko i musiałam prosić o wymienienie prześcieradła przez dobę . Zrobiłam screeny wiec mam wszystko w jednym miejscu. Dołożę oczywiście pomadkę i coś do jedzenia.

  9. Chyba mam wszystko 😀 przyszła kryska na matyska…. i powrót do posta 🙂 brakuje jeszcze tylko wydruku badań i załadowanej kosmetyczki (: ODLICZAMY 😀

  10. Dość spory, ale bardzo konkretny zestaw rzeczy do szpitala dla przyszłej mamy. Uważam, że mega wygodnym rozwiązaniem jest walizka, której nosić na ramieniu nie trzeba, tylko wozi się na kółkach i mniejszy problem jest przy szukaniu wielu rzeczy, jak koszula do porodu, wkładki poporodowe, woda i inne potrzebne elementy, które wymieniłaś w tym wpisie. Nie wiem, czy też tak rozdzielałaś osobno rzeczy dla mamy i dziecka, ale też myślę, że to dobry pomysł, aby nic się nie mieszało. A z tym laptopem i książką to widzę, że zaszalałaś 🙂 Pozdrawiam!

  11. Spora ta lista, ale wiekszosc juz mam spokowane 🙂 Wzielam tez emulsje z mucoavaginu. Mam miec PN i chce zeby TE okolice szybko doszly do siebie. Moja siostra mi to polecila wiec mam nadzieje, ze u mnie tez sie sprawdzi.

Zostaw Komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.

Facebook