Skąd wiedziałaś, że jesteś gotowa na Dziecko? 5 historii 5 różnych Mam

„Skąd wiedziałaś, że jesteś gotowa na Dziecko?”

To pytanie zadała mi kiedyś jedna z moich obserwatorek i nie ukrywam, że zainspirowało mnie ono do napisania tego wpisu. Oprócz mojej krótkiej opowieści w tym wpisie poznacie historie 4 bardzo bliskich mi babeczek, które poprosiłam o to, aby podzieliły się z Wami swoimi doświadczeniami. Przedstawiam Wam historię Moją, Natalii, Pauliny, Justyny i Poli.

1. „To decyzja, do której musiałam dorosnąć” – Viola

Skąd wiedziałam, że jestem gotowa na Dziecko? Nie wiedziałam. Ale czy jest realne, aby przewidzieć to, co nas czeka i to, czy temu podołamy? I tak, i nie.

Macierzyństwo znałam wyłącznie z opowieści. Nie miałam młodszego rodzeństwa, nie otaczała mnie stale gromadka maluchów, ale do 22 roku życia uparcie twierdziłam, że nie chcę mieć dzieci. „Może po 30-stce.” – mówiłam. Jako studentka 3 roku Zarządzania w głowie miałam inne plany na przyszłość, Macierzyństwo było dla mnie tematem tak odległym, że nawet sobie nie wyobrażacie! Jednak po zaręczynach (miałam wtedy 23 lata), między rozwijaniem swojej kariery zawodowej, a planowaniem hucznego wesela temat ten pojawiał się w mojej głowie co raz częściej. I częściej. Tak często, że mój instynkt macierzyński oszalał, a ja nie marzyłam już o niczym innym!

Teraz z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć, że zarówno pierwsza ciąża, jak i druga, były najwspanialszą naszą decyzją. Decyzją, do której musiałam DOROSNĄĆ.

2. „Miałam 7 inseminacji i 2 zabiegi in vitro…” – Natalia

Skąd wiedziałam, że jestem gotowa na dziecko? Mając 19 lat wyszłam za mąż i od razu chcieliśmy mieć dziecko, od zawsze marzyłam o dużej rodzinie i czułam duży instynkt macierzyński. Droga jednak okazała się niezwykle ciernista, jednak finalnie urodziłam cudownego, zdrowego chłopca.

Od ślubu minęło pół roku, a ja wciąż nie widziałam na teście upragnionych dwóch kresek. Zaczęłam jeździć od „specjalisty” do „specjalisty”. Jeden z nich powiedział mi wtedy, że wystarczy, abym zaczęła brać kwas foliowy i wtedy od razu zajdę w ciążę. Niestety, życie napisało inny scenariusz i był to dla mnie dopiero początek koszmaru, o czym przekonałam się później. Mijały tygodnie, a ja czułam się po prostu bezradna i odpuściłam. Następnie na jednej z wielu wizyt u ginekologa jeden z nich nie zauważył ciąży pozamacicznej. Gdyby lekarze udzielili mi pomocy kilka minut później nie byłoby mnie tutaj dzisiaj… Ta ciąża była na tyle duża, że mój lewy jajowód został rozszarpany, a moje marzenie o byciu mamą oddalało się małymi krokami…

Miałam 7 inseminacji (nieudanych) u różnych „specjalistów”. Po siódmej nie chciałam już o nich słyszeć. Czułam się oszukana i bezsilna.. dlatego zdecydowaliśmy się na in vitro. Miesiąc przygotowań, zastrzyków, pobieranie jajeczek i mnóstwo innych bolesnych rzeczy, aż w końcu przyszedł TEN WYMARZONY dzień, dzień w którym zajdę w ciążę. Każdego dnia odbierałam telefon z laboratorium, że wszystko jest dobrze. Byliśmy w takiej euforii, że codziennie głaskałam brzuch, oglądaliśmy już wózki. Spełniło się nasze marzenie! Kilka dni później wizyta u lekarza oraz kolejne badanie krwi rozwiało nasze cudowne marzenie…

„Proszę usiąść, przykro mi. Tym razem się nie udało..” – usłyszeliśmy.

Postanowiliśmy dać sobie jeszcze jedną szansę. Kolejna i ostatnia próba in vitro i… UDAŁO SIĘ!!! Czułam się wtedy, jakbym wygrała w totka. Jednak i tym razem nasze szczęście nie trwało zbyt długo, bo w 8 tc podczas USG lekarz oznajmił, że serduszko przestało bić.. Tego dnia miałam ochotę uderzyć każdego, kto znalazł się w zasięgu mojej ręki. Kilka miesięcy później miałam usuwane zrosty..

Możecie nie uwierzyć, ale po kolejnych 3 miesiącach zaszłam w ciążę naturalnie. Pamiętam do dzisiaj w jakim szoku byłam. W laboratorium podczas odbioru badań beta hCG krzyknęłam na cały głos:

– yyyy co? ja? ciąża? jak to możliwe?!

Pielęgniarka odpowiedziała dowcipnie:

– To Pani w końcu współżyje czy nie?! Tak? To co Pani taka zdziwiona? 🙂

Podczas ciąży leżałam w szpitalu 5 razy. Do 6mc brałam hormony, aby nie poronić, miałam problemy z nadciśnieniem.. ale UDAŁO SIĘ!

Jestem mamą, mam wspaniałe, wymarzone dziecko. Kocham i jestem kochaną. Czy w życiu jest coś ważniejszego niż zdrowie i miłość? Uwierzcie mi, że nie.. Można być dobrze usytuowanym finansowo w życiu, a ono i tak udowadnia, że pewnych „rzeczy” nie można kupić..

3. „Stało się, wpadka, zaszłam w ciążę…” – Paulina

Skąd wiedziałam, że jestem gotowa na dziecko… jeśli o mnie chodzi, to pytanie to jest źle sformułowane 🙂 Bo nigdy nie byłam gotowa, nie chciałam mieć dziecka. Spotykałam się z ojcem mojego dziecka od 2 miesięcy i po prostu dobrze się bawiliśmy w swoim towarzystwie. Nie planowaliśmy poważnego związku, nigdy nawet o tym nie rozmawialiśmy, bo była to po prostu luźna znajomość. Ja pracowałam w katowickiej korporacji i wynajmowałam małą kawalerkę, a ojciec mojego dziecka mieszkał jeszcze z rodzicami.. Stało się, wpadka, zaszłam w ciążę i chyba nie muszę mówić jak bardzo wtedy mój świat się zawalił.

Moją pierwszą myślą było: „Boże…coś Ty narobiła, coś Ty narobiła”.

Gdyby nie wsparcie mojej mamy, nie dałabym rady. Ojciec mojego dziecka zawinął żagle i do dzisiaj nie mamy ze sobą kontaktu. Ja mimo wielu wylanych łez jestem dzisiaj z siebie dumna. Skończyłam studia, awansowałam, wzięłam kredyt na niewielkie mieszkanie i jestem z mężczyzną, którego kocham i który kocha nas. Jestem naprawdę szczęśliwa, bo mam wspaniałą córkę bez której nie wyobrażam sobie życia i mężczyznę, który niedługo zostanie moim mężem.

4. „Należałam do grupy anty pampers całe 28 lat!” – Justyna

Nigdy nie lubiłam dzieci. Serio! Drastyczne co? Od zawsze mówiłam wszystkim, że nigdy nie będę ich miała. Kiedy poznałam mojego przyszłego wtedy męża nic w tej kwestii się nie zmieniło. Należałam do grupy anty pampers całe 28lat! A dodatkowo praktycznie co weekend imprezowałam, a i w tygodniu się zdarzyło zabalować, bo niby czemu nie. Często wyjeżdżaliśmy, mieliśmy całkiem luzackie życie. Ja fajną pracę. Latka leciały. A ja dalej nie rozumiałam rozpływających się koleżanek na widok małego dziecka. Wszyscy w koło zaczynali powiększać rodziny.
„Stuknięci! Po co sie ograniczać? W dwójkę jest całkiem fajnie” – myślałam wtedy 🙂
Po 6 latach związku mój facet oświadczył mi się. Zaczęły się przygotowania do ślubu (wcześniej mówiłam też, że nigdy nie wyjdę za mąż, bo w sumie po co mi ślub? :)). I wtedy coś zaczęło się zmieniać. Chyba zaczęłam zauważać, że to wszystko dzieje się na SERIO, że będziemy zawsze razem i, że mogę już być spokojna. A on jest właśnie TĄ osobą! Może była to też wizja zbliżającej się 30tki? 🙂 (żart).
Po ślubie od razu obudziło się we mnie coś, czego nigdy wcześniej nie czułam.
„Chcę mieć dziecko. Już i teraz!!! :-)”
Udało się w podroży poślubnej, dokładnie miesiąc po powiedzeniu sobie „tak”.
 Od 1.5r jestem najszczęśliwszą na świecie mamą, która kocha swoje dziecko nad życie. Ale rozumiem wszystkich tych, którzy z jakiś powodów nie chcą dzieci i cichutko myślą, że to jeszcze nie ten moment. 🙂
P.S.  Nadal nie jestem szaloną fanką dzieci 😛

5. „Co kilka dni jeździłam z maleńkim Leosiem i jego tatą na zaliczenia i egzaminy..” – Pola

Moja pierwsza ciąża nie była planowana. Gdy zaczęłam dzienne studia (ratownictwo medyczne) byłam już w drugim miesiącu ciąży. Niestety kilka tygodni później okazało się, że nie mogę kontynuować nauki, bo w ciąży nie mogę odbyć praktyk związanych z karetką. Zapisałam się więc na dietetykę, bo kierunek ten też polega na leczeniu ludzi i cieszę się, że mogłam w ciąży swobodnie uczęszczać na zajęcia i się uczyć.

Najcięższy okres był, gdy mój synek miał kilkanaście dni, a na uczelni rozpoczęła się sesja. Co kilka dni jeździłam z maleńkim Leosiem i jego tatą na zaliczenia i egzaminy. Nigdy nie zapomnę tego stresu, bo ciężko było mi się skupić na egzaminie, gdy ciągle myślałam o tym, że zostawiłam Leosia karmionego piersią w aucie z tatą.

Dużo ciężkich dni za mną, ogrom nauki i malutkie wymagające dziecko na rękach. Wiele razy myślałam, że sobie nie poradzę, że nie zdołam nauczyć się całego materiału, że nie zdam sesji.. Żyłam w bardzo dużym stresie, mało spałam, bo codziennie do 1-2 w nocy siedziałam i się uczyłam.

Kilka tygodni temu obroniłam licencjat i jestem z siebie niesamowicie DUMNA, bo przecież po drodze urodził się Brunio, a ja to wszystko ogarnęłam! 🙂

Jestem ciekawa Waszych historii. Być może są one podobne do historii moich Przyjaciółek?

Skąd TY wiedziałaś, że jesteś gotowa na Dziecko?

 

13 komentarzy
  1. Aż się wzruszyłam czytać ten wpis. Różne historie A każdą z nich połączyło jedno- kochać i być kochanym. Reasumując- Viola jesteś wielka!!! Wspaniały wpis ! Który pokazuje różnorodność oraz wartości. Love !!!!!❤

  2. Wioluś fajny wpis
    Ja wiedziałam od zawsze, że chcę dziecko, kiedyś myślałam, że tak dwójkę, max trójkę dzieci będę miała, nie sądziłam, że do 30 zostanę mamą czwórki! Ale jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa i wdzięczna! Było mi to pisane

  3. Hej kochana .
    Violu swietny wpis .kazda historia inna ale każda wyjątkowa. Super sie czyta twojego bloga. Ściskam i więcej poproszę.
    Aga

  4. Ja zaszłam w ciążę jak miałam 19 lat i w sumie to nie zabezpieczaliśmy się więc byliśmy świadomi skutków naszego postępowania. Byłam wtedy na 1 roku studiów ale gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży od samego początku skakałam ze szczęścia i do dziś jestem szczęśliwą mamą 19 miesięcznego Leosia oraz szczęśliwą żoną bo w ciąży zdecydowaliśmy się również na ślub(był planowany dwa lata później). Dalej jestem studentką i uważam że mam super życie 🙂

  5. Moja historia jest podobna do pozostałych, gdy byłam młodsza mówiłam, że nie chce dzieci, żadnego bękarta fuj to nie dla mnie. Moja kochana mama mówiła mi wtedy „ jesteś jeszcze bardzo młoda, za kilka lat, gdy wydoroślejesz twój pogląd sie zmieni” i miała racje. Wszystko zaczęło sie, gdy moja przyjaciółka w wieku 19 lat zaszła w ciąże, jak ja jej wtedy zazdrościłam 😉 ile łez szczęścia wylałam gdy na świat przyszła jej maleńka córeczka. Wkrótce po tym poznałam mojego przyszłego męża, było nam ze soba cudownie, ale ze względu na dzieląca nas odległość (360km) wiedzieliśmy, że związek ten moze nie przetrwać. Postanowiliśmy coś z tym zrobić, żeby „ pomóc” przeznaczeniu. Udało się ze pierwszym razem i wieku 22 lat zostaliśmy szczęśliwymi rodzicami wspaniałego synka. 5 lat pózniej zdecydowaliśmy, na kolejne dziecko, tak jak wcześniej udało sie za pierwszym razem, ale nasze szczęście nie trwało długo. W 14- stym tygodniu ciąży poroniłam. Pózniej jeszcze 2 razy zaszłam w ciąże, ale te również straciłam około 10 tygodnia. Nadal marze, że jeszcze mimo moich 35 lat, raz jeszcze zostanę mamą

  6. Super wpis!
    Od zawsze wiedziałam że chce miec duza rodzinę. Póki co jeden synek, niby planowany ale zaskoczenie bylo poniewaz udalo sie od razo po stracie 1 ciazy. Strach ogromny.
    Teraz ponad 3 lata cisza, czekamy na cud. Mimo mlodego wieku (23lata) pojawil sie problem. Latwo nie jest..

  7. Pierwsze dziecko urodziłam w wieku 20 lat. Wiedziałam już wtedy że będą problemy z zajściem w kolejne ciążę. I tak staramy się z mężem już 8 lat… W tym czasie dwa razy bylam w ciazy ale obie je stracilam…Lekarzy już odpuscilam, bo nie było żadnych efektów. W zeszłym roku zobaczyłam upragnione dwie kreski, jednak lekarz szybko zgasil moja radosc mowiac ze nie widzi tu jeszcze ciąży i zaprasza za tydzien, moze jest za wczesnie- tak brzmialy jego słowa. Dwa dni później karetka zabrała mnie do szpitala, byłam w 14tyg. ciąży pozamacicznej. Musieli usunąć mi jajowod ratując jednocześnie moje życie… Pewnie pomyślcie jak można nie zorientować się że jest sie w ciąży… otóż po tylu latach starań można … cale szczęście mam ukochaną córkę ktora jest dla mnie całym światem i męża który jest dla mnie ogromnym wsparciem…

  8. Mam 22lata i od kiedy pamiętam chciałam mieć dużo dzieci. W liceum wszystkie koleżanki śmiały się że to ja pierwsza załążę rodzinę i nie myliły się. Właśnie siedzę i patrzę na mojego jedenastodniowego synka i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Mimo iż czasem jest często i mam ochotę płakać razem z nim wiem że razem z jego tatusiem podieliśmy najlepszą decyzję w naszym życiu

Zostaw Komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.