Karmienie piersią, a odporność u dziecka

Witajcie!

Mam wrażenie, że sezon chorobowy rozkręcił się już całkowicie, atakując raz po raz każdego członka naszej rodziny. Moi Mali Przedszkolacy także mają nieustanny kontakt z przeróżnymi wirusami i bakteriami, które z powodzeniem goszczą później w naszym domu, gdzie są naszymi nieproszonymi gośćmi przez kilka (nie) ładnych dni.

Gdy byłam w pierwszej ciąży nieustannie spotykałam się ze stwierdzeniem, że dla maleńkiego, nowo narodzonego człowieka nie ma nic lepszego, niż mleko matki.

„Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca wyłączne karmienie piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia dziecka”gdzie nie spojrzałam widniał ten napis.

Niejednokrotnie słyszałam także, że karmiąc piersią przekazujemy dziecku cenne przeciwciała, że jest to eliksir zdrowia i… że szybciej wraca się do formy 🙂 Jednak jaki wpływ ma karmienie piersią na odporność dziecka?

Już w czasie ciąży dziecko otrzymuje od mamy przeciwciała, które przygotowują je do kontaktu ze środowiskiem zewnętrznym. Otrzymane przeciwciała pełnią ochronną rolę w organizmie dziecka chroniąc je przez kilka pierwszych tygodni jego życia, ale zacznijmy od tego, że układ odpornościowy może walczyć z infekcjami na dwa sposoby: dzięki odporności biernej lub odporności nabytej. Odporność bierną noworodek uzyskuje dzięki swojej mamie. IgG matki krąży w krwioobiegu dziecka przez pierwsze tygodnie życia chroniąc je przed infekcjami. Niestety po tym czasie (około 3 miesiąca życia dziecka) zaobserwowano, że IgG matki ulatnia się i dziecko zaczyna produkować swoje własne IgG. W jaki sposób? Między innymi poprzez infekcje, które łapią. Wtedy właśnie mówimy o tworzeniu się odporności nabytej. Układ odpornościowy dziecka rozwija się do około 18 roku życia.

Dziecko wraz z mlekiem mamy otrzymuje doskonały, jedyny w swoim rodzaju pakiet immunologiczny, który pomaga w walce maleńkiego organizmu z infekcjami.

Tuż po porodzie, a często nawet i przed nim w kobiecych piersiach pojawia się siara. To gęsta, żółta wydzielina, która jeszcze nie jest mlekiem, ale za to znajduje się w niej kilkukrotnie więcej składników odpornościowych niż w mleku. Siara jest niezwykle cennym dobrem dla noworodka. Znajduje się w niej multum składników odpornościowych takich jak immunoglobiny IgA, IgG, IgM, IgD, ale jest to także kopalnia składników odżywczych i czynników wzrostu. Oprócz wspomnianych wcześniej przeciwciał, w mleku matki znajdują się także liczne cząsteczki przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze, antybakteryjne i inne, i to właśnie one wspierają organizm dziecka podczas walki z chorobą i wieloma nieprzyjaznymi czynnikami zewnętrznymi.

Faktem jest, że dzieci chorują i to się nie zmieni. Chorować będą. Ale właśnie dzięki temu budują swoją własną odporność, a mama może wspomóc organizm malucha karmiąc go właśnie swoim mlekiem, dobrem nad dobrami tego świata 🙂

Moja historia

O ile w teorii karmienie piersią brzmi jak najcudowniejsze, czego my, kobiety, możemy doświadczyć, tak w praktyce, moim zdaniem, kolorowo nie jest. Mimo wielu wylanych łez, zmagania się z zapaleniem piersi i innymi podobnymi przypadłościami udało mi się karmić piersią pierwszego syna przez rok, a drugiego niespełna dwa lata. Dzięki temu mam wyraźny obraz tego, w jaki sposób karmienie piersią wpłynęło na odporność pierwszego syna, jak i drugiego.

Pierwszy syn przez rok karmienia piersią nie chorował prawie wcale, zdarzały się gile po pas podczas ząbkowania, ale mimo kontaktu z dziećmi przedszkolnymi (głównie w salach zabaw) i nie tylko, nie złapał niczego poważniejszego. Pamiętam doskonale, że gdy ja leżałam z grypą ledwo żywa, moje mleko uchroniło malucha przed tym samym. Podobnie było z jelitówką.

O ile podczas okresu karmienia pierwszego syna widziałam i czułam, że jest on doskonale chroniony, tak mój drugi syn mimo tego, że był karmiony prawie 2 lata, stale chorował na zapalenie uszka, złapał jelitówkę i stale miał katar. W tym przypadku nie wiem „co poszło nie tak”, z całą pewnością fakt, że starszy brat poszedł do przedszkola i przynosił do domu wszystko jak leci przyczynił się do tego, że było tak, a nie inaczej.

Jestem bardzo ciekawa, jak było u Was? Czy uważacie, że karmienie piersią to „naturalna szczepionka”?

Partnerem wpisu jest NAN2, który wspiera kampanię edukacyjną Body2Body (https://www.zdrowystartwprzyszlosc.pl/body2body),  której celem jest promowanie karmienia piersią i wzmacniania w ten sposób odporności maluszka. Na platformie jest teraz konkurs-quiz, w którym do wygrania są śliczne body!:-)

 

8 komentarzy
  1. Ja jeszcze nie zdecydowałam się, czy będę karmić piersią czy nie, ale trochę boje się , że będę szykanowana przez środowisko i wszystkich dookoła jeżeli podejmę decyzję karmienia MM.

  2. Wydaje mi się ze długie karmienie piersią nie ma dobrego wpływu na ogranizm dziecka gdyż zamiast zacząć sam się uodparniać i bronić na zarazki i bakterie to mleko matki go broni. Ja syna karmiłam 13 miesiący i myśle ze to optymalny czas . Znajoma zaś karmiła syna do 4rż … dziecko co chwila było chore . Zero odporności

  3. Mój syn urodzony przez CC karmiony piersią przez miesiąc, do teraz na MM. Wiek 2 lata 8 miesięcy od września w przedszkolu ze 100% frekwencją. Karmienie piersią na pewno pomaga ale ja osobiście uważam, że wszystko zależy od organizmu i od tego w jaki sposób na codzień ta odporność wzmacniamy 🙂

  4. Karmiłam piersią tylko 4 tygodnie bo okazało się że mój syn nie tolerował mojego mleka Dziś syn ma 11 lat i szczerze to nie pamiętam kiedy brał antybiotyk. Zdarzają się małe przeziębienia ale wystarczy że spędzi weekend w domu i już jest ok. Choroba taka aby opuścił szkole z tego powodu to U nas się nie zdarza raczej.

  5. Pierwszego synka nie udało mi się karmić piersią, starałam się ale trochę przez moją niewiedzę i zle podejście położnej która mnie nastraszyła że jak nie podam butelki to zapadnie w śpiączkę insulinowa… A i też komplikacje po CC sporo tego się złożyło i niestety nie było mi to dane. Ale z drugim synem już byłam mądrzejsza miałam też inna przecudowną położną i mimo nawału, bólu itp nie poddałam się i karmiliśmy się ciągle na żądanie przez 1.5 roczku, teraz w nocy czasem jeszcze się upomni o cycu ale generalnie jestem dumna z siebie i troszkę mi żal że z pierwszym synem nie poszło tak. A co do odporności to powiedziałabym ze mają podobną póki co nie jest źle.

  6. Karmienie piersia jest bardzo ważne i wspomaga odporność dziecka.Wiadomo że są wyjątki jak od każdej reguly:)U mnie jest identycznie jak u Cb:)z tym że starsza córkę karmiłam dwa lata,chodziła do żłobka katar,kaszel miała ale nic poważniejszego i bez antybiotyku jest a skończyła 3lata.Mlodsza ma8mies i ciągle katar,kaszel dzięki starszej siostrze :)Ale Karmimy się piersia i chcemy jak najdłużej 🙂

  7. Karmiłam piersią synka blisko 2 lata. O ile pierwszy rok minął nam bez większych dolegliwości, to drugi był też łaskawy. Owszem jakiś antybiotyk dostał, ale nie było tragedii. Ja osobiście uważam, że mleko mamy jest najlepsze co można dać dziecku, ale pod jednym warunkiem. Mama i dziecko muszą tego chcieć. O ile z dzieckiem ie ma problemu, to mama ma prawo decydować czy chce KP czy mm. I jej wybór każdy „ciekawski” MUSI zaakceptować. Ja cieszę się, że udało mi się dorwać do prawie 2 urodzin synka, ale mam wśród bliskich i znajomych osoby, które chciały, a nie wyszlo, osoby które nie chciały KP z różnych względów.

Zostaw Komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.