DIY – Skandynawskie łóżeczko dla dziecka

Jakiś czas temu przyszła do nas moda na… Skandynawię! Pokochaliśmy skandynawskie kryminały, skandynawską kuchnię (kto nie lubi pieczonego łososia z frytkami z batatów i mnóstwem zieleniny?!) oraz skandynawski wystrój wnętrz, charakteryzujący się przede wszystkim prostotą i funkcjonalnością. Skandynawskie wnętrza są taaaaakie przytulne! Ja uwielbiam. Dlatego, gdy jakiś rok temu zobaczyłam w sieci zdjęcie białego ‚domku’ z kominem, w środku którego położony na podłodze był tylko materac zrozumiałam, że moda na skandynawskie łóżeczka dla dzieci właśnie do nas dotarła. Nic dziwnego, łóżeczka w takim stylu są przeurocze. Mają jednak jeden minus. Są kosmicznie drogie! „800zł za kilka desek, a gdzie dobrej jakości materac? gdzie dodatki?” usłyszałam od mojego męża. Nie pozostało mi nic innego jak całkowicie się z nim zgodzić. Właśnie ruszamy z budową domu i takie wydatki są nam wyjątkowo nie po drodze. Tak narodził się pomysł na to, abyśmy sami zbudowali takie łóżeczko. Być może nie jest ono tak samo perfekcyjne jak podobne produkty, które wyszły spod ręki profesjonalnego stolarza, jednak nas efekt końcowy zaskoczył tak pozytywnie, że (bez owijania w bawełnę) jesteśmy z niego D U M N I !!! 🙂 No i właściciel tego małego królestwa jest zadowolony, a to był przecież priorytet 🙂

Koszt?

  • Drewno: 180zł (10 sztuk łaty impregnowanej o wymiarach 50mmx50mmx2m);
  • Puszka1l (zużyliśmy ok. 0,7l) dobrej jakości białej farby: 85,00zł (użyliśmy bezwonnej farby firmy Beckers, świetnie kryje, mimo tego, drewno bardzo wpiło pierwszą warstwę farby, więc łóżeczko malowaliśmy dwa razy);
  • Kilkanaście sztuk wkrętów do drewna 5×100 – 7,50zł;
  • Jeden weekend poświęcenia – 0zł.

Suma? 272,50! Nasza satysfakcja – bezcenna. Pozostałe rzeczy typu oscylacyjna szlifierka, papier ścierny, wałek do malowania czy wkrętarkę mieliśmy jak zawsze pod ręką w piwnicy, nie musieliśmy ich kupować. Jestem pewna, że takie akcesoria ma w swoim schowku partner/mąż każdej z Was 🙂

Krok 1

Przygodę z budową łóżeczka rozpoczęliśmy od zrobienia projektu. Projekt i wymiary opracował mój mąż.

lozeczko1-6

Nasze łóżeczko mieści materac o wymiarach 140×70 🙂

Krok 2

Po przeanalizowaniu projektu przeszliśmy do czynów. Budowę rozpoczęliśmy od przygotowania odpowiednich długości drewna oraz jego szlifowania. Była to zdecydowanie najgorsza i najbardziej monotonna część całej włożonej pracy. Do szlifowania użyliśmy oscylacyjnej szlifierki, dzięki czemu nieco usprawniliśmy ten proces, co nie zmienia faktu, że i tak były nudy 🙂

lozeczko1-4

lozeczko1-2

lozeczko1

lozeczko1-3

Krok 3

Gdy po kilku godzinach wszystkie kawałki drewna były pięknie oszlifowane mogliśmy zacząć łączyć je ze sobą. Do tego użyliśmy wspomnianych wyżej wkrętów do drewna 5×100. Najpierw zaznaczaliśmy ołówkiem miejsce, gdzie dany wkręt miał finalnie się znaleźć. Później wiertarką robiliśmy dziurkę na wkręt, a dopiero na końcu, za pomocą wkrętarki i wkrętów, łączyliśmy ze sobą kawałki drewna. Była to najlepsza część ze wszystkich, bo każde połączone ze sobą kawałki coraz to bardziej tworzyły całość! Cudownie było patrzeć, jak rysunek z kartki papieru staje się namacalnym przedmiotem.

lozeczko1-8

lozeczko1-9

lozeczko1-10

lozeczko1-11

lozeczko1-12 lozeczko1-5

lozeczko1-7

Krok 4

Początkowo nasze łóżeczko miało nie mieć boków, czyli tego „płotu” zabezpieczającego dziecko przed wylądowaniem na podłodze w środku nocy, jednak uznałam, że Michał jest jeszcze za malutki na takie rozwiązanie. W nocy strasznie się wierci i turla! Dlatego jak znam siebie, w nocy zamiast spać, milion razy sprawdzałabym, czy moje dziecko aby na pewno w dalszym ciągu śpi na materacu, czy już na podłodze. Mój mąż był przeciwny, ale postawiłam na swoim. I uważam, że te boki dodały całości niesamowitego uroku. Nasz płotek ma wysokość 20cm + 5cm poziomej łaty drewna na wierzchu. Oczywiście zostawiliśmy miejsce na „drzwi”.

lozeczko1-13

Krok 5

Na koniec malowanie. Wybraliśmy biały kolor farby, gdyż najbardziej pasuje do naszego wnętrza. Wolę kolorowe dodatki 🙂 Łóżeczko musieliśmy pomalować dwukrotnie. Po pierwszym malowaniu drewno bardzo wpiło farbę, dlatego konieczne było delikatne oszlifowanie go papierem ściernym i ponowne malowanie. Wybraliśmy bezwonną farbę, która wyschła w mniej niż 5 godzin.

lozeczko1-14

Przyznam szczerze, że Michaś, gdy zobaczył swój nowy kącik zrobił „whooooooo!!!!:D” co było dla nas dowodem na to, że Pan zadowolony. My także! I zdążyliśmy przed porodem. Misja zakończona sukcesem!!!

I efekt końcowy 🙂
materac do łóżeczka – Benet (klik) ; Ochraniacz do łóżeczka – Studio kit (klik)

Jak Wam się podoba nasze dzieło? Koniecznie dajcie znać w komentarzu poniżej!

 

18 komentarzy
  1. Oho „oscylacyjna szlifierka” prosze prosze jaki ekstert :*:*
    Efekt super!!
    Najważniejsze że Michaś jest zadowolony i w nowym łóżeczku chce spać 🙂
    P.s. dobrze ze łóżeczko przeszło przez drzwi :):):) you know!
    Piękne!

  2. gratuluje kolejnego bąbelka. Nie mialam jeszce okdazji Wam pogratulowac:-)))
    Lozeczko super, kawal dobrej roboty, najwazniejsze ze synkowi przypadklo do gustu. Napisz mi prosze ile cotonbalsow poszlo na lozeczko??
    jesli moge cos doradzic w sprawie lozeczko, to matereac nie powiniem lezec bezposrednio na podlodze, poniewaz wtedy nie oddycha, taka moja mala sugestia, chybaze nie doczytalam:-))) Uwielbiam Was i Wasz blog /instagram
    buziaki dla Was

  3. Jest cudowne !!! Szkoda że nie trafiłam na waszego bloga wcześniej bo nie miałam skąd czerpać wiedzy na temat by. My jesteśmy w trakcie budowania. Nasze wymiary 140 na 80. Jak na razie nasz domek nie ma dachu ale jutro mam nadzieje bede wszystko gorowe. No i jeszcze deski pod materac muszę domówić i plotek zrobić bo u nas tak jak u was dziecko Antoś w lata dość ruchliwe w nocy…. pozdrawiamy i gratulujemy super chatki ❤

  4. Właśnie szukam inspiracji do stworzenia domku dla mojego synka Twój jest idealny… Nie wiem się czy podałam w zrobieniu czegoś takiego… Póki co obmyślam plan w głowie i zastanawiam się jak łączy się krawędzie dachu? Nie widać żadnych wkrętów…

  5. Cuuuuudownie wyszło! Kurczę, a ja musiałam brać kredyt gotówkowy, żeby urządzić pokój dla mojego dziecka! Takie łóżeczka są mega drogie! Nie miałam pojęcia, ze takie proste do wykonania… Tymczasem mogłam zrobić coś takiego sama…Pięknie wyszło!

    1. Kochana są tam deseczki. Początkowo był na podłodze, jednak jedna z czytelniczek zwróciła mi uwagę, że tak nie powinno być i dorobiliśmy kilka deseczek 🙂

Zostaw Komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.

Facebook