Budowanie więzi taty i dziecka

Jako małej dziewczynce wpojono mi już do głowy to, że dzieci wychowuje i dziećmi zajmuje się matka. To mama rodziła, karmiła, woziła na spacery, przygotowywała wszystkie posiłki, zaprowadzała i odbierała z przedszkola, pakowała walizki na wakacje, chodziła na wywiadówki … mogłabym wymieniać bez końca. Tata (nie tylko w mojej rodzinie, ale prawdę mówiąc w każdej, która mnie otaczała), miał chodzić do pracy, utrzymać rodzinę i tuż po powrocie z pracy mieć ciepły obiad na stole. Inną formą wypowiedzi na temat ojcostwa, którą także pamiętam było coś w stylu: Więź taty z dzieckiem nigdy nie będzie tak mocna, jak więź mamy z dzieckiem. Tak to po prostu było, tak to zapamiętałam i dokładnie takie słowa do dnia dzisiejszego mam w swojej głowie.

Ojcostwo w dzisiejszych czasach to połączenie wzorców wyniesionych z domu z nowoczesnymi zachowaniami. Kiedyś spytałam swojego męża o to, czy jest coś, czego brakowało mu w dzieciństwie? Odpowiedział: „Spędzania czasu z tatą”. Przed chwilą spytałam o to samo mojego przyjaciela i zgadnijcie co odpowiedział? Odpowiedział: „Niczego mi nie brakowało. No, może tylko spędzania czasu z tatą, bo ciągle był w pracy, albo na wyjazdach”.

Absolutnie nie chcę wrzucać wszystkich do jednego wora, ale pokuszę się o stwierdzenie, że moim zdaniem, czasy nieco się zmieniły. Bycie zaangażowanym ojcem jest teraz „na topie” – i nie ma w tym sformułowaniu ani grama złośliwości. Po prostu, tatusiowie, nasi partnerzy/mężowie/ojcowie naszych dzieci chcą brać czynny udział w ich wychowaniu, ponieważ doskonale pamiętają czasy, gdy taty w ich życiu było mało i nie chcą popełnić podobnych błędów.

Co zrobić, aby wzmocnić i rozbudować relacje taty z dzieckiem?

Moją pierwszą myślą jest… Pozwolenie ojcu być sobą. Być takim ojcem, jakim mężczyzna chce być. Nie narzucać mu swoich przekonań i nie krytykować. Myślę, że sekret tkwi właśnie w tej odmienności, która odróżnia kobietę od mężczyzny. Na odmienności okazywanej miłości, czułości i stylu spędzania wolnego czasu. Kiedyś na zajęciach z psychologii usłyszałam, że ojcowie dzięki swojej „twardej ręce” oraz dosyć szorstkiemu podejściu do życia przygotowują swoje dzieci do ciężkiej roli jaką jest dorosłość. Jakkolwiek to nie brzmi uważam, że sporo było w tym racji. Jednak co zrobić, aby wzmocnić relacje taty z dzieckiem?

1. Ciąża i przygotowanie do porodu

Myślę, że to idealny moment do oswojenia partnera z myślą, że wkrótce na świat przyjdzie maleńkie dziecko, które najprawdopodobniej wywróci świat do góry nogami 🙂 Zajęcia w szkole rodzenia? Obowiązkowo RAZEM. Wizyty lekarskie? RAZEM. Poród? To akurat indywidualna decyzja każdej z par, aczkolwiek ja jestem ZA. Nie wiem, jak dałabym radę, gdyby nie mój mąż, który cały czas był przy mnie.

2. Kangurowanie

Takie niepozorne, a niesie ze sobą tak wiele korzyści. Kangurowanie to po prostu kontakt skóra do skóry. Ciepło skóry, bicie serca, bliskość.. to dzięki nim maluszek się uspokaja. Polecam wszystkim tatusiom (i nie tylko:-) )

3. Przewijanie

Niezaprzeczalnym faktem jest, że w pierwszych tygodniach życia dziecka jest ono niezwykle mocno przywiązane do mamy (i najczęściej jej piersi:-) ), aczkolwiek drogie mamy pamiętajcie, że nie musicie wszystkiego robić same! Doskonale rozumiem, gdy myślicie sobie „Ja zrobię to szybciej, sprawniej i w ogóle lepiej”, ale śmiało pozwólcie swoim partnerom na zmiany pieluszek, może zrobią to wolniej niż Wy, ale równie dobrze, a do tego będą czuli się potrzebni 🙂

4. Kąpiel

U nas kąpiel chłopców od zawsze jest czynnością, którą robi tata. I z ręką na sercu Wam powiem, że to strzał w 10-tkę, bo (teraz, gdy chłopcy są starsi) uwierzcie mi, że mama nie wymyśliłaby tak durnych zabaw dla dzieci podczas kąpieli jak tata 😀

5. Czytanie na dobranoc / masaże

Nie ma nic lepszego niż po prostu…bliskość. I rutyna.

6. Wspólna zabawa

Podobnie jak w przypadku kąpieli. Nie raz już się przekonałam, że takie zabawy, jakie tata organizuje chłopcom, to by mi nawet przez myśl nie przeszły 😀 Zabawa z tatą zawsze jest nieco inna niż z mamą czy dziadkami, ale dla dzieci ważna jest po prostu obecność taty. I jego „wyjątkowe” pomysły 🙂

7. Wspólne rozmowy

Mimo, że moi chłopcy mają dopiero 2,5 i 4,5 roku, już jakiś czas temu zauważyłam ich ogromną potrzebę rozmów z tatą. Było nawet kilka takich sytuacji, o których starszak powiedział tylko tacie, a mnie nie pisnął ani słówka. To świadczy o ogromnym zaufaniu, a dla mnie jest to dobry znak.

Te wszystkie punkty, to tak naprawdę wyjściowa do zakończenia. Wspólne, rodzinne spędzanie czasu sprzyja rozwojowi mózgu dziecka. Codzienna obecność, bliskość i rutyna pomagają w poznaniu siebie na wylot, nawiązaniu relacji i ich umocnienia. Myślę, że rola Taty w życiu każdego dziecka jest ogromna.

Jestem ciekawa jak to wygląda u Was? Kto przewija? Kto kąpie? 🙂

Partnerem wpisu jest NAN2, który wspiera kampanię edukacyjną Body2Body (www.body2body.pl),  której celem jest promowanie bliskości Taty i Dziecka. Na platformie jest teraz konkurs-quiz, w którym do wygrania są bodziaki 🙂
2 komentarze
  1. To prawda tatuś jest najlepszy. Uwielbiam kiedy Sylwia mówi, że jest super bohaterem Córeczka tatusia? Wcale nie, ale tatko ma znacznie więcej cierpliwości i troszkę luźniejsze podejście niż ja. Kiedy panikuję, że coś sobie zrobi słyszę matka weź wyluzuj wszystkiego musi się nauczyć, przecież nie zamkniemy jej w wieży Jak tylko może to aktywnie pomaga. Nie straszne mu rzeczy związane z pielęgnacja juniora w nocy wstaje do niego tak jak ja, pewnie gdyby mógł to i by młodego nakarmił hihi. Śmieje się, że nawet włosy Sylwii rozczesuje lepiej niż ja, no tylko uczesać jej nie potrafi tzn. próbuje ale nie wygląda to zbyt wyjściowo no cóż tą jedną rzecz mu wybaczamy, zapewne włosy Tomka da radę ogarnąć

Zostaw Komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.