Bliskość mamy i dziecka, czyli kilka słów o tym, czym dla mnie jest BLISKOŚĆ <3

O tym, że więź mamy i dziecka jest czymś niezaprzeczalnie niezwykłym nie muszę nikomu mówić. W towarzystwie mamy maluszek czuje się bezpiecznie. Gdy odczuwa stres, jest niespokojne, smutne, rozdrażnione, niewyspane, gdy coś je boli (itd…) szuka wsparcia mamy lub taty.

Gdy byłam w pierwszej ciąży trafiłam w sieci na zwrot „rodzicielstwo bliskości”, ale wtedy nie miałam zielonego pojęcia, czym rodzicielstwo bliskości tak naprawdę jest. Co ciekawe, wśród wielu ludzi to pojęcie uchodzi za absurdalne jako, że my byliśmy wychowywani „twardą ręką” uważa się, że dzieci, które nie dostają klapsów i których nie rozstawia się po kątach przy pierwszej lepszej okazji to dzieci rozpuszczone i wychowywane bez jakichkolwiek hamulców. Po przeczytaniu książek, wielu artykułów, po rozmowie z innymi mamami, które w tym nurcie starają się wychowywać swoje dzieci przekonałam się do niego. Nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem w 100% RB, natomiast przyznam, że przekonałam się do… BLISKOŚCI.  Przekonałam się do tego, aby zawsze „być” dla dzieci, aby tulić, nosić, rozmawiać, reagować. Sam zwrot Rodzicielstwo Bliskości brzmi pięknie, sielankowo. Czytając ten zwrot odnosi się wrażenie, że Rodzicielstwo to same przytulasy. Czy Rodzicielstwo takie jest? Nie. Nie jest sielanką. Nie, nie są to same przytulasy. Czy to wychowywanie bez hamulców? Absolutnie NIE. Ale jednego jestem pewna. Każdy człowiek potrzebuje kontaktu fizycznego z drugim człowiekiem. Tak jesteśmy zaprogramowani, inaczej ta potrzeba będzie się objawiała u noworodka, inaczej u 10-latka, a jeszcze inaczej u dorosłego człowieka.

Czym dla mnie jest BLISKOŚĆ?

BLISKOŚĆ to coś, czego dziecko potrzebuje,

BLISKOŚĆ to coś, czego ja potrzebuję,

BLISKOŚĆ to coś, czego każdy człowiek potrzebuje,

BLISKOŚĆ odpowiada na potrzeby dziecka,

BLISKOŚĆ sprawia, że dzieci czują się bezpiecznie,

BLISKOŚĆ daje ukojenie,

BLISKOŚĆ to tulenie i noszenie,

BLISKOŚĆ to troska o zdrowie,

BLISKOŚĆ to rozmowy,

BLISKOŚĆ to zaufanie,

BLISKOŚĆ to przyjaźń,

BLISKOŚĆ to stawianie granic,

BLISKOŚĆ to miłość…

Mogłabym wymieniać chyba bez końca.

Bliskość z dzieckiem możemy zbudować na różne sposoby już podczas ciąży, karmienia piersią, dzięki reagowaniu na płacz i jego potrzeby, dzięki wyznaczaniu dziecku granic czy też noszeniu przy piersi w chuście/nosidle.

„Nie noś, bo nauczysz”, „jak nauczyłaś tak masz”, „nie pozwalaj zasypiać przy piersi, bo się nauczy” – spotkałaś się z takimi słowami skierowanymi w swoją stronę?

Nie ukrywam, że było łatwo wyzbyć się z głowy niekończącej się ilości metod wychowawczych, których teraz po prostu nie popieram. Po narodzinach pierwszego syna, typowego HNB czasem traciłam wiarę w samą siebie. Po narodzinach drugiego syna przestałam przyjmować krytykę i dobre rady typu „nie noś, bo nauczysz”, „jak nauczyłaś tak masz”, „nie pozwalaj zasypiać przy piersi, bo się nauczy” itd. Cieszę się, że podążyłam za głosem serca i nosiłam w nosidłach, pozwalałam zasypiać przy piersi, rozmawiam, tłumaczę, reaguję, tulę do granic możliwości przy byle okazji mówię „kocham Cię”. Bliskość mamy i dziecka to coś niezwykłego i niezastąpionego.

Drogie Mamy! Podążajcie za głosem swojego serca. Tulcie, noście, kochajcie, reagujcie, bądźcie! <3

Czy „Rodzcielstwo Bliskości” jest Wam…bliskie?

Partnerem wpisu jest NAN2, który wspiera kampanię edukacyjną Body2Body (www.body2body.pl),  której celem jest promowanie BLISKOŚCI mamy i dziecka. Na platformie jest teraz konkurs-quiz, w którym do wygrania są śliczne body 🙂
Źródło niektórych sformułowań: Księga rodzicielstwa bliskości, William Sears, Martha Sears, 2013
Agnieszka Stein: Blisko dziecka. Małe dziecko. pdf
3 komentarze
  1. Bardzo lubię jak piszesz, tak łatwo się czyta. Dla mnie bliskość to być. Jestem mamą dla moich dzieci i jestem dla nich 24 godziny na dobę. Pozdrawiam serdecznie

Zostaw Komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.